Każdy, kto mnie zna, dobrze wie, że podróż do Korei Północnej figuruje od dłuższego czasu na szczycie mojej bucket list. Póki co jest to marzenie niezrealizowane. Podróżniczy dziennik z wyprawy do tego kraju, spisany przez Michaela Palina - członka grupy Monty Pythona - okazał się tak naprawdę żaden. Zupełnie powierzchowny i wtórny. Niniejszym nie polecam. Na rynku jest kilka znacznie lepszych książek o Korei Północnej. Są to m.in. „Światu nie mamy czego zazdrościć”, ale także „Wielki następca”, opisujący najmłodszego w dynastii kimów - Kim Dzong Una. Dla miłośników filmów dokumentalnych pozycją obowiązkową powinno być „Pod opieką wiecznego słońca”. Fenomenalny, ale też zaskakujący raport, wykonany pod prąd panujących w Korei ograniczeń dla zagranicznych dziennikarzy. Będzie to znacznie lepiej zainwestowany czas, niż książka Palina.
Discussion about this post
No posts




